link_mdr
aktualności
2012 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 106 |
  min min min min min min min min min min min min
08 grudnia 2012

Skradzione Bicykle w Maciejówce - relacja

6 grudnia 2012 r. w Duszpasterstwie Akademickim „Maciejówka” w ramach Akademii Intelektu odbyła się debata „Skradzione bicykle” z udziałem przedstawicieli środowisk rowerowych Wrocławia i senatora Jarosława Obremskiego z Koła Senatorów Niezależnych. Środowiska rowerowe reprezentował Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej oraz oficer rowerowy Wrocławia Daniel Chojnacki. Zaproszono również przedstawicieli Policji, jednak nikt z policjantów nie przybył na debatę.

Debata składała się z dwóch części. W pierwszej wysłuchaliśmy prezentacji o aktualnym stanie akcji „Skradzione Bicykle”, w której Michał i Gosia z DA „Maciejówka” przedstawili wyniki ankiet wypełnionej przez 158 poszkodowanych rowerzystów. Wstępem do prezentacji był krótki film, w którym przedstawiono kradzież roweru pozostawionego na chwilę bez opieki. Złodziej został zauważony w ostatniej chwili, rozpoczął się nawet pościg za nim, jednak bez skutku. Poszkodowany oprócz roweru stracił również zdrowie.

Wnioski z przeprowadzonej ankiety

Ksiądz Mirosław Maliński zwrócił uwagę o małej skuteczności odzyskiwania skradzionych rowerów we Wrocławiu i braku działań policji w tym temacie. Dla ks. Maliny jest to hodowanie poważniejszych złodziei w przyszłości, dlatego razem ze studentami wystąpił z inicjatywą „Skradzione bicykle”. Ksiądz chce w ten sposób zachęcić do działań policję. Natchnieniem dla tej akcji były udane próby zatrzymania złodziei w „Maciejówce”, dzięki włączeniu się w poszukiwania wielu osób za pośrednictwem Facebooka.

Ankiety pozwoliły na zakreślenie problemu, jakim jest problem kradzieży rowerów. Warto podkreślić, że ankieta była rozprowadzana głównie wśród wrocławskich studentów, co nie daje nam pełnego obrazu zjawiska kradzieży we Wrocławiu. Nikt nie prowadzi dokładnych statystyk w tym temacie. Dlatego, że są to dla nas jedyne informacje na ten temat, trzeba uznać je za cenne źródło informacji.

Większość kradzieży miała miejsce na wrocławskich ulicach. Najbardziej niebezpieczne są okolice pl. Dominikańskiego przy kościele św. Wojciecha, okolice Pasażu Grunwaldzkiego, na Ołbinie, oraz „Trójkącie Bermudzkim”. Na drugim miejscu znalazły się bramy, piwnice, wózkownie, a nawet balkony. Kolejnym niebezpiecznym miejscem są okolice akademików oraz uczelni, szczególnie Politechniki Wrocławskiej. Zdarzały się również kradzieże w okolicach kościołów i duszpasterstw akademickich.

Tylko 57% kradzieży zostało zgłoszonych na Policji. Najczęstszym powodem niezgłaszania faktu kradzieży była mała wiara poszkodowanego o skuteczności działań Policji. Kradzieży nie zgłasza się również, bo kara dla sprawców jest bardzo niska, rower nie był wcześniej oznakowany, więc właściciel założył, że jego odnalezienie jest niemożliwe. Dla niektórych zgłoszenie kradzieży nie miała sensu, bo wartość roweru była niska, natomiast procedury na Policji są skomplikowane i zajmują bardzo długi okres czasu.

Jakie działania podejmowała Policja? Najczęściej było to objechanie okolicy w nieoznakowanym radiowozie, gdy zgłoszenia miało miejsce bezpośrednio po kradzieży. Spotykano się również z obojętnością i lekceważeniem sprawy. Policja spisuje protokoły, jednak najczęściej po dwóch miesiącach sprawa jest umarzana z powody niewykrycia sprawcy.

Tylko 8% rowerów było oznakowanych, natomiast 17% respondentów wskazało, że nie słyszało wcześniej o takiej możliwości.

Dzięki ankiecie poruszona została również kwestia monitoringu. Wskazywano na problemy z dostępem do nagrań, a jeśli nawet udało się do nich dotrzeć, obraz z kamer nie pozwalał na dokładne wskazanie sprawcy. Warto też podkreślić, że Policja nie gromadzi w swoich bazach informacji o kradzieżach rowerów osób niezameldowanych we Wrocławiu. 

Zdarzały się również kradzieże rowerów zapiętych u-lockiem, jednak trzeba podkreślić, że jest to najbezpieczniejsze zabezpieczenie i kradzieży rowerów przypiętych tą blokadą było najmniej.

Dyskusja o problemach rowerzysty

Dla Cezarego Grochowskiego wyniki ankiety nie są zaskakujące. Wg niego piwnice to komfortowe miejsce dla złodzieja, ponieważ rzadko zwraca się uwagę na osoby obce pojawiające się w piwnicy. Często brakuje tam świadków i złodziej ma sporo czasu na dokonanie kradzieży.

Grochowski powiedział, że trzeba zgłaszać wszystkie przypadki kradzieży rowerów, bo coraz częściej kradzieży dokonują zorganizowane grupy przestępcze, których wykrywaniem próbuje zająć się Policja. Zwrócił też uwagę na powolne przekazywanie informacji o kradzieżach rowerów przez poszczególne komisariaty. Brakuje jednego systemu miejskiego, nie wspominając już o ogólnopolskiej bazie rowerów.

Organizatorzy debaty zwrócili uwagę o małej popularności strony bazarowerow.pl. Strona nie zdobyła wielkiej popularności i została zmuszona do zaprzestania swojej działalności.

Oddolne inicjatywy nie są w stanie zastąpić działań organów państwowych, dysponującymi prawnymi i technicznymi możliwościami. Odwołano się tutaj to bazy CEPiK, z która umożliwia natychmiastowe uzyskanie informacji o kierowcy i samochodzie przez patrol Policji.

Oficer rowerowy Daniel Chojnacki pochwalił organizatorów za bardzo potrzebną inicjatywę. Poinformował, że Urząd Miasta podejmie kroki, aby zmniejszyć skale kradzieży rowerów. Po pierwsze, nadal będą powstawały bezpieczne stojaki w kształcie odwróconej litery „U”. Obecnie udało się już zamontować ponad 3 tys. takich stojaków w całym mieście. Ma powstać również pilotażowy program zamykanych szafek na rowery dla mieszkańców Nadodrza.

Oficer zwrócił też uwagę na słabą jakość używanych zabezpieczeń, które są dla niego prowokacją złodzieja w myśl zasady: „mój rower jest dopóki bezpieczny, o ile łatwiej jest ukraść rower obok”. Potrzebne są działania edukacyjne skierowane do rowerzystów, czym i gdzie zapinać rower.

Cezary Grochowski wyjaśnił nam też sprawę rowerów z targu. Większość rowerów oferowanych do sprzedaży pochodzi z legalnych źródeł z zagranicy. Są odkupywane hurtowo z Niemiec, Austrii czy krajów Beneluksu, ponieważ praca mechanika w tych krajów jest bardzo kosztowna i nie opłaca się ich naprawiać. Po naprawie są one oferowane na targach w Polsce.

Gosia z Maciejówki zwróciła uwagę na częste kradzieże rowerów zostawionych na chwilę przed sklepami. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której choćby na chwilę pozostawiamy nasz rower bez opieki.

Daniel Chojnacki opowiedział historię o zgubieniu klucza do u-locka. Aby odpiąć swój rower od stojaka, użył do tego gumówki. Pomimo, że działał w biały dzień i nie krył się ze swoim działaniem, nikt z przechodzących pieszych nawet nie zwrócił mu uwagi. „Co dziesiąta osoba tylko krzywo się popatrzyła i odeszła”- dopowiedział.

Oficer zwrócił uwagę na konieczność współpracy z ogólnopolskim stowarzyszeniem „Miasta dla Rowerów”, aby stworzyć standardy potrzebne do uruchomienia ogólnopolskiej bazy kradzieży rowerów.

Następnym problemem, nad którym dyskutowano, jest planowane podwyższenie kwoty kradzionego przedmiotu, kwalifikującego kradzież jako przestępstwo z 250 do 1000 zł. Cezary Grochowski przekonywał, że może być to dobra zmiana, ponieważ policjanci będą mniej czasy spędzać na wypełnianiu dokumentów, więcej zaś poświęcić na poszukiwania zaginionych rowerów. Zwrócił uwagę, że Policja często działa odgórnie i prowadzi działania, które mogły by być odnotowane jako sukces medialny.

Senator Jarosław Obremski zwrócił uwagę na błędne zadaniowanie policji. Mają oni zbyt dużo papierologii, istnieją bezsensowne przepisy. Policja działa wg prawa, a nie według zdrowego rozsądku. Obremski wyjaśnił, że podniesienie kwoty, od której kradzież zostanie uznana za przestępstwo jest konieczne, ponieważ w więzieniach siedzi zbyt dużo osób.

Konieczne jest zastąpienie zaświadczeń oświadczeniami osoby poszkodowanej. Procedury Policji są bardzo uciążliwe, często uniemożliwiają na powrót przedmiotu do właściciela, pomimo, że został on odzyskany przez Policję (w sytuacji gdy poszkodowany zgubił np. dowód zakupu). Wg senatora nie ma przeszkód technicznych, aby stworzyć bazę kradzionych rowerów. Częściej na przeszkodzie stoi prawo i częste zmiany wizji urzędników na funkcjonowanie systemu. Obremski odniósł się również do wypowiedzi Jerzego Hausera, ministra w czasach Leszka Millera i Marka Belki, wg której problemy społeczeństwa rozwiązuje tylko niewielka grupa osób i potrzeba oddolnej inicjatywy większej części społeczeństwa, aby sprawę udało się dobrze załatwić.

Głos zabrał też ks. Maliński. Powiedział, że ludzie nie będą kradli, jeśli będą wiedzieć, że kradzież będzie dla nich bardzo ryzykowna. Obecnie kradzież rowerów jest poligonem doświadczalnym dla młodych przestępców. Czyny, które powinny być karane, nie są karane w jakikolwiek sposób. Policja w Polsce nie działa roztropnie. We Włoszech pomogli moim studentom przejechać rowerem tunelem, gdzie obowiązywał zakaz ruchu rowerów. W Polsce nie było by to możliwe.

Senator Obremski zaproponował też spotkanie z Policją. Trzeba jej ukazać problem i wspólnie go rozwiązać. Senator wierzy, że możemy być sprzymierzeńcem dla działań Policji.

Cezary Grochowski stwierdził, że Policja bardzo często działa tylko wtedy, gdy media wymuszą na nich reakcję. Media są w stanie dotrzeć do większości społeczeństwa, dlatego ich rola w przeciwdziałaniu kradzieżom jest bardzo duża. Ludzie muszą się ciągle naprzykrzać władzy, ponieważ to obywatele najlepiej wytykają absurdy władzy. Wyłącznie duża aktywność obywateli jest w stanie nam pomóc.

Grochowski wskazał też na zbyt duże uparcie urzędników. We Wrocławiu dopiero po przyniesieniu 50kg krawężnika w akcji „Złoty Krawężnik” udało się doprowadzić do rozpoczęcia akcji obniżania krawężników na drogach dla rowerów.

Głos z publiczności zabrała również Marysia, która opisała działanie miejskiego monitoringu. Powiedziała nam, że większość kamer jest najczęściej interwencyjna, umożliwia tylko na określenie koloru kurtki czy spodni. Gdy operator zauważy kradzież może w to miejsce teoretycznie wysłać patrol Policji i złapać złodzieja na gorącym uczynku. Jedynie wtedy da się coś zrobić, więc miejsca, gdzie dochodzi do największej liczby kradzieży powinny być bardziej nadzorowane.

O absurdach polskiego prawa opowiedział też Cezary Grochowski. Pomimo, że udało mu się złapać złodzieja na gorącym uczynku i dostarczył go na posterunek Policji, po kilku miesiącach dostał wezwanie na rozpoznanie złodzieja. Niestety, nie pamiętał już dokładnych rysów sprawcy i nie mógł go wskazać ze 100% pewnością. Policja w takiej sytuacji musiała wypuścić złodzieja bez postawienia zarzutów.

W podobnej sytuacji był Michał z Maciejówki. Pojechał za osobami, które kręciły się przy rowerach na pl. Dominikańskim. Zauważył gdzie wchodzą i zadzwonił po Policję. Okazało się, że trafił na dziuplę, w której znajdowało się dziesiątki rowerów. Od uczestnika z Sali dowiedzieliśmy się nawet, że Policja nie organizuje prowokacji, nawet jeśli doskonale wie, w których miejscach pojawiają się najczęściej złodzieje.

Na samym końcu powrócono na kwestię antagonizowania rowerzystów z kierowcami przez media, na co zwróciła uwagę Gosia. Chojnacki zauważył, że media żerują na podtrzymywaniu konfliktu i powodują samospełniającą się przepowiednię. Wg senatora Obremskiego, media są przekonane, że takie konflikty są dla mediów po prostu atrakcyjne. Poruszył też kwestię większej ilości wypadków z udziałem rowerzystów, do jakich dochodzi po zmianie ustawy o Ruchu Drogowym.

Cezary Grochowski odpowiedział, że nie da się przełożyć wpływu tej nowelizacji, ponieważ ruch rowerowy w tym czasie znacznie się zwiększył, więc trzeba uwzględnić ten fakt w wyciąganiu wniosków.

Tym sposobem, po blisko dwóch godzinach debatowania zakończyło się bardzo owocne spotkanie. Mam nadzieję, że wszystkie deklaracje, szczególnie o współpracy Policji ze środowiskami rowerzystów zostaną zrealizowane.

Więcej o akcji możecie dowiedzieć się bezpośrednio u organizatorów:

www.skradzionebicykle.pl
 

txt & foto Piotr Łąk



ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 04 - 19
 
 
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 106 |
  1. Spier*** na chodnik, czyli co kierowcy szarżujący po ulicy Legnickiej wiedzieć powinni
  2. Wysłupkowania na Wyspiańskiego skorygowane
  3. Parkuj i Jedź (P+R) na Psim Polu
  4. Relacja z VI posiedzenia Rady ds. Rozwoju Ruchu Rowerowego
  5. Znikający pas rowerowy na Wróblewskiego - interwencja
  6. Jak jeździć po Kościuszki, panie oficerze?
  7. Spychanie z jezdni jest bezprawne - pisze Mateusz Kokoszkiewicz
  8. Odkrywamy Rowerowy Breslau i absurdy Wrocławia (na Olszewskiego)
  9. Przekazanie raportu o bezpieczeństwie ruchu rowerowego we Wrocławiu - 11.12.2012
  10. Green Deal Fiets
  11. Skradzione Bicykle w Maciejówce - relacja
  12. IV Wrocławskie Spotkanie Podróżników Rowerowych – relacja
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa