link_mdr
aktualności
2013 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 105 |
  min min min min min min min min min
12 stycznia 2013

Rowerowa ocena roku 2012

Rok 2012 przede wszystkim był rokiem kiedy o rowerzystach mówiło się dużo, choć niestety nie tylko pozytywnie. Był to kolejny rok rozwoju ruchu rowerowego i powstawania odważnych i innowacyjnych rozwiązań dla rowerzystów, ale też rok zbyt małego budżetu na rzetelną realizację Polityki Rowerowej miasta oraz rok niezadowalającego bezpieczeństwa rowerzystów. Był to rok wyraźnego zaostrzenia konfliktu o przestrzeń i wybuchu niechęci społecznej wobec rowerzystów, a także pierwszy rok masowych akcji policyjnych przeciw rowerzystom, publicznej krytyki „zbytnio pro-rowerowej polityki władz” i odradzania się wizji centrum miasta dla samochodów.

 

Budżet

Największym rowerowym minusem 2012 roku był przede wszystkim zbyt mały rowerowy budżet. Poziom finansowania realizacji programu inwestycji rowerowych był przez ostanie lata na poziomie zatrważająco niskim i wybijał się na niekorzyść nawet na tle innych miast Polski. Tempo rozwoju infrastruktury rowerowej w 2012 nie było adekwatne ani do wskaźników założonych w polityce rowerowej miasta, ani do realnych potrzeb wnikających z obecnego ruchu rowerowego (zaostrzyły się konflikty na chodnikach!). Imponująco na pierwszy rzut oka wyglądająca lista rowerowych realizacji w 2012 roku, ale tylko do momentu, gdy nie zostanie skonfrontowana z mapą brakujących tras rowerowych.

 

Inwestycje

Zupełnie inną sprawą jest, czy działająca w mieście Sekcja Rowerowa z Oficerem na czele wykonała dobrze swoją robotę. Tu nasza ocena musi być zdecydowanie bardziej pozytywna. Powstało kilka interesujących i ważnych realizacji w centrum miasta jak:

  • kontrapasy na Rybackiej, Grunwaldzkiej, Komuny Paryskiej, Jedności Narodowej i dopuszczenia jazdy pod prąd na pl. Nankiera,
  • pierwszy długi pas rowerowy na Wróblewskiego
  • cztery tzw. bramy wjazdowe do ścisłego centrum miasta.

Zrealizowano kilka tras rowerowych przy okazji inwestycji drogowych o ważnym znaczeniu komunikacyjnym, ale z wyjątkiem Pułaskiego, niestety wszystkie daleko od centrum (Pilczycka, Gwarecka, Dokerska Żmigrodzka, Kamińskiego, Graniczna).

Jedyną inwestycją dedykowaną ruchowi rowerowemu i sfinansowaną z budżetu rowerowego 2012 było wybudowanie drogi rowerowej na ul. Maślickiej.

Jednak jakkolwiek słuszne i chwalebne jest budowanie infrastruktury rowerowej w ramach inwestycji miejskich, to nie da się domknąć systemu tras rowerowych w mieście budując wyłącznie przy okazji.

Ponadto kontynuowano akcję stawiania stojaków rowerowych i obniżania krawężników na przejazdach rowerowych oraz wdrożono całą gamę drobnych i potrzebnych działań punktowych usprawniających ruch rowerowy, jak poprawa sygnalizacji, lustra poprawiające widoczność, słupkowanie przeciw samochodom, itp. (szerzej o tym pisaliśmy tutaj).

Co warte podkreślenia wszystkie działania były bardzo mocno i dobrze nagłaśnianie, zatem ich powstawanie musiało być zauważone przez opinię publiczną. Oczywiście cieniem na pozytywnej ocenie dokonań urzędu musi położyć się fakt, że zamiast obiecywanych ośmiu bram powstały tylko cztery, a z ośmiu zapowiadanych na 2012 pasów tylko jeden.

Jeżeli ktoś poważnie traktuje zapowiedzi rowerowe i obietnice składane publicznie przez przedstawicieli miasta, to musi też spodziewać się ich rozliczenia.

 

Jakość

Jeśli chodzi o jakość tego, co zrealizowano w 2012 roku to nasza ocena jest również pozytywna. Nie licząc wpadek takich jak:

  • za przyzwoleniem urzędu całkowicie zastawiona stolikami i nieprzejezdna w sezonie letnim ulica Więzienna (między Igielną, a Kotlarską),
  • użycie kostki betonowej na ciągu pieszo-rowerowym na Maślickiej,
  • szkolne błędy na nowym odcinku ul. Granicznej, czy na placu Strzeleckim

nie powstały w 2012 roku raczej żadne ewidentne i bezużyteczne rowerowe buble (do tej oceny nie wliczamy ogólnego stanu polityki transportowej i kierunków działań miasta w tym zakresie).

Najlepszą jakość infrastruktury można odnotować poza centrum, gdzie nie ma problemu z przestrzenią, natomiast im bliżej centrum tym rozwiązania bardziej odbiegają od wysokich standardów i zawierają niedogodności dla rowerzystów. Wiąże się to zapewne z wolą zachowania priorytetu dla ruchu samochodowego przez władze.

Przykładami rozwiązań będących z założenia niedoskonałymi, bo wciskanymi w nieprzyjazny rowerzyście układ drogowy, są właśnie bramy wjazdowe do centrum, tworzone przy jak najmniejszym naruszeniu status quo oraz ulica Pułaskiego, gdzie przebieg trasy rowerowej jest słabo czytelny, a niektóre relacje upośledzone.

Jednak mimo wszystko plusy tych rozwiązań przeważają nad minusami.

 

Rowerowy konflikt

Poważnym minusem roku 2012 było zaostrzenie się konfliktu o przestrzeń w centrum miasta i wzrost antagonizmu pomiędzy rowerzystami, a innymi użytkownikami przestrzeni miejskiej. Rosnąca liczba rowerzystów poruszających się w przestrzeni dla nich nieprzygotowanej (w większości niestety nielegalnie po chodnikach) zaczęła stanowić poważny i powszechnie odczuwany problem.

Rowerzyści zaleźli już za skórę niemal wszystkim i nawet sobie nawzajem. Wyraźnie pogorszył się społeczny odbiór ruchu rowerowego, gdyż bardzo wiele złego przypisuje się rowerzystom i ich niesfornemu zachowaniu. A taki stan rzeczy jest bezpośrednią pochodną braku konsekwencji i zbyt wolnego tworzenia spójności systemu rowerowego.

 

Łapanki rowerzystów

Najbardziej dotkliwą pochodną „plagi rowerowej” we Wrocławiu i przyzwolenia społecznego na szykanowanie rowerzystów, stały się systematyczne akcje policyjne, mające za zadanie zdyscyplinowanie rowerzystów. Polegały one na systematycznym łapaniu rowerzystów i surowym karaniu mandatami za jazdę po chodnikach i przejściach dla pieszych. Akcje te, z pozoru słuszne, były o tyle wątpliwe, że nie towarzyszyła im żadna solidna analiza skutków jakie wywierają, ani badania rzeczywistego zagrożenia, które miało być nimi wyeliminowane. Nie badano również wpływu na zmianę zachowań adresatów, a miejsca akcji wybierane były intuicyjnie.

Raport na temat wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów nie potwierdził ani sensowności tych akcji, ani tezy o szczególnym zagrożeniu w związku z powszechnością wspomnianych zachowań, ani nawet właściwego doboru miejsc. Zatem, jednym przewidywalnym efektem mógł być wpływ z mandatów i długofalowo spadek ruchu rowerowego, gdyż jazda po chodniku jest zbyt często jedyną dla rowerzysty alternatywą dla jazdy z samochodami pędzącymi znacznie szybciej niż wynikałoby to z obowiązujących ograniczeń prędkości.

 

Brak bezpieczeństwa

Równolegle do represji nie odnotowano ze strony policji i straży miejskiej żadnych działań skierowanych bezpośrednio na zmianę niebezpiecznych zachowań kierowców wobec rowerzysty. A są one, według dostępnych danych, znaczącymi przyczynami wypadków. Polityka „zero tolerancji wobec wykroczeń rowerzystów” może bulwersować w kontekście bardzo dużej tolerancji wobec złych zachowań kierowców, którzy stanowią o wiele większe zagrożenie na drodze (chodzi tu np. o wieloletnią niemożność wyegzekwowania ograniczeń prędkości, co jest najpowszechniejszą przyczyną wypadków). Kierunek myślenia i działania policji bulwersuje zwłaszcza w zestawieniu z faktem systematycznego spadku bezpieczeństwa ruchu rowerowego (Raport BRD 2007-2011) i kolejnymi doniesieniami o ofiarach wśród rowerzystów w minionym roku (prawdopodobnie był to rok pod tym względem rekordowy).

 

Słabości „pozytywnej propagandy”

Duży niedosyt pozostawia sfera działań miękkich, nastawionych na promocję ruchu rowerowego. Sekcja Rowerowa, dysponująca na ten cel bardzo skromnym budżetem, skupiła się w minionym roku głównie na działaniach promujących swoje działania inwestycyjne. Była w tym bardzo skuteczna, bo mało kto w mieście nie słyszał o kolejnych nowo powstających rowerowych rozwiązaniach.

Miało to swój oczywisty wymiar pozytywny, bo dawało mieszkańcom wyraźny sygnał o pro -rowerowym kierunku polityki miasta i mogło napędzać rozwój ruchu rowerowego (pytanie - ile jeszcze rowerzystów zmieści miasto bez spójnego systemu tras?).

Negatywnym skutkiem ubocznym takiej promocji było tworzenie w opinii publicznej lepszego obrazu rzeczywistości rowerowej, niż wskazuje na to realna sytuacja. Wiele osób zaś wyraziło swoje zdziwienie, a nawet zbulwersowanie, że Wrocław robi tak dużo dla tych „złośliwych i roszczeniowych rowerzystów”.

Pozytywem w działaniu miasta były akcje publiczne zachęcające do jazdy w zimie i realizacja pilotażu projektu edukacyjnego Rowerowa Szkoła uczącego m. in. bezpiecznej jazdy. Niedosyt budzi mała skala tych działań - zbyt mała, żeby mogły one stanowić przeciwwagę dla rosnącego negatywnego odbioru ruchu rowerowego. Niewystarczająca też żeby przekonać mieszkańców miasta do wielkich korzyści jakie daje duży ruch rowerowy i że naprawdę warto inwestować w trasy rowerowe nawet kosztem miejsc parkingowych, czy ograniczenia ilości pasów dla aut.

 

Antyrowerowa reakcja

Skutki niedostatecznego informowania o zaletach nowej wizji komunikacji w mieście, która odchodzi od dominacji ruchu samochodowego w centrum, i w której istotną rolę odgrywa ruch rowerowy, były przyczyną jednego z najbardziej niepokojących zjawisk ubiegłego roku – czyli pro samochodowych protestów społecznych. Zablokowały one zamknięcie dla samochodów ulicy Krupniczej, co postawiło pod znakiem zapytania dokończenie pasów rowerowych na Kazimierza Wielkiego. Doprowadziły też do częściowego wycofania się z pomysłu zamykania ulic w okolicy Rynku. W mediach i na forum Rady Miejskiej doszło do publicznych wystąpień przeciw rowerzystom, nawet do kuriozalnych wręcz wystąpień przeciw działalności Oficera Rowerowego, która jakoby miałaby mieć znamiona dyskryminacji kierowców!

W tej materii cofnęliśmy się w ubiegłym roku mocno wstecz i przekonanie wrocławian do pozytywnych zmian będzie w przyszłości wymagało dużo pracy i sporych nakładów. Brak poparcia społecznego jest bardzo poważnym zagrożeniem dla przyszłości polityki rowerowej!

 

Nowa nadzieja

Na koniec roku zdarzyło się jednak coś bardzo optymistycznego. W ostatnich dniach roku uchwalono budżet miasta na rok 2013, gdzie nakłady na program rowerowy wzrósł prawie dwukrotnie (według wiedzy autora z 1,8 do 3,6 mln). To bardzo ważna wiadomość, bo Wrocław stoi właśnie przed trudną alternatywą. Albo przyśpieszy pracę na uspójnieniem systemu tras rowerowych w centrum, albo będzie musiał zacząć ograniczać ruch rowerowy (czego zwiastunem są akcje policyjne). Nowy budżet daje nadzieje, że Wrocław będzie kontynuował marsz w odpowiednim kierunku.

 

Cezary Grochowski

Wrocławska Inicjatywa Rowerowa



ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 10 - 17
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa