link_mdr
aktualności
2013 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 105 |
  min min min min min min min min min min min min
27 maja 2013

Czy Cyklofobia jest uleczalna?

Pan Profesor Klaus Bachmann w swoim tekście „Było sobie lobby samochodowe, jest lobby rowerzystów” na Gazeta.pl zdemaskował właśnie nasze niecne zamiary i straszy wszystkich Amsterdamem. Ten pozornie wyważony tekst jest przejawem niebezpiecznego zjawiska - coraz bardziej powszechnej w Polsce cyklofobii, stąd konieczne było jego skomentowanie.

Zrobił to już całkiem zręcznie redaktor portalu wrower.pl , nasz kolega Marcin Korzonek w liście do Gazety "Wrocławski rowerzysta polemizuje z Klausem Bachmannem", ale jego riposta nie wyczerpała jeszcze wszystkich ważnych kwestii.

Zastanawiam się czy tytuł Profesora daje jego posiadaczowi automatycznie tytuł do pisania dowolnych bzdur? W Polsce widocznie tak. W tym artykule jednak Pan Profesor nieźle popłynął po temacie, co bardzo łatwo wykazać.
 
Po pierwsze, skąd Pan Profesor wytrzasnął tezę, że mieszkańcy  Amsterdamu nie są zadowoleni i nic nie zyskali na „tryumfie lobby rowerowego”? Przecież prawie wszyscy mieszkańcy Amsterdamu to rowerzyści, więc mają politykę pro rowerową, która jest zgodna z wolą większości. Bardzo niewielu miejscowych ma z tym problem. Ewidentny problem mają zaś przyjezdni, stali i czasowi imigranci, bo  zwyczajnie nie są przyzwyczajeni do roweru lub wręcz mają z nim kłopot  kulturowy. Rower źle się im kojarzy, generalnie z biedą i niskim statusem społecznym. Jak jeszcze ci, których uważamy za gorszych od siebie dominują w przestrzeni miasta, to rzeczywiście może bardzo frustrować. Współczuję Panu Profesorowi pobytu w Amsterdamie.

Po drugie, to, że akurat Holandia jest krajem tak mocno rowerowym nie wynika z przypadku czy wielkiego bzika miejscowych, tylko z prostego faktu, że jest to najmocniej zaludniony kraj w Europie. Rowery są tam zwyczajną koniecznością wynikającą z potrzeby zapewnienia mobilności. Sprawa jest prosta – nie ma lepszej alternatywy, a Holendrzy to naród bardzo pragmatyczny. Rower potrzebuje o wiele mniej przestrzeni niż samochód. Tam gdzie dużo zwartej zabudowy, daje on wielką swobodę poruszania się, której nie mogą zapewnić inne środki transportu. Przy okazji tradycja protestancka nie sprzyja akurat potrzebie  podkreślania swojego statusu społecznego np. poprzez posiadanie wypasionej bryki, co u nas jest dla bardzo wielu, wystarczającym powodem do tracenia życia w korkach.

Po trzecie, akceptacja dla „terroru rowerowego” w Holandii też ma wymiar głównie pragmatyczny. Rowerzysta nie zabija. Owszem, straszy pieszych, przeszkadza samochodom, czasem zarysuje lakier lub spowoduje czyjeś siniaki, przy wielkim pechu złamania, ale zasadniczo nie zabija. U nas zaś mamy wielką społeczną akceptację dla przekraczania prędkości. Przepraszam, że teraz urażę większość zmotoryzowanych czytelników: w Polsce mamy „terror samochodowy”. Co prawda przyzwyczailiśmy się z tym żyć i prawie nikogo on nie razi, ale faktem jest, że przekłada się między innymi na ogromną liczbę ofiar. Drobna różnica polega więc na tym, że Holandia jest jednym najbezpieczniejszych krajów w Europie, Polska zaś wręcz przeciwnie.  Nie wiem jak konkretnie wygląda zestawienie Amsterdamu i Wrocławia, ale podejrzewam, że podobnie. Być może nawet Polacy całkiem dobrze czują się z ryzykiem śmierci w wypadku, o hałasie i smrodzie, itp. nie wspominając, ale jakoś intuicja  podpowiada mi, że mieszkańcy Amsterdamu są od nas szczęśliwsi.

Najgorsze jednak jest w wypowiedzi Pana Profesora to, że próbuje on sprowadzić zjawisko, aktywności obywatelskiej rowerzystów do prymitywnej walki o swój własny interes. Rozumiem, że jeżeli obywatelom na czymś zależy, coś ich łączy, próbują zabierać wyraźny głos w dyskusji publicznej, to na pewno są to jacyś złośliwi pieniacze, za którymi kryje się jakieś tajemnicze złowrogie lobby. Dobry obywatel idzie głosować, a później daje wolną rękę swoim wybrańcom. Reaguję nerwowo, bo tekst jest wyraźnie obliczony na poklask  wszelkich wrogów rowerzystów, których jak wiadomo, wraz z realnym konfliktem o przestrzeń w mieście, ostatnio przybyło. Modna stała się też krytyka wszystkiego co pochodzi z Unii Europejskiej łącznie z demokracją obywatelską.

Panie Profesorze, proponuję trochę mniej podjudzania jednych na drugich i siania złych emocji. Tytuł Profesorski powinien do czegoś zobowiązywać. Rozumiem, że pobyt w Amsterdamie poskutkował u Pana silną cykolofobią. Współczuję, ale przypuszczam, że są inne, mniej szkodliwe sposoby terapii niż pisanie takich tekstów. Ktoś może potraktować to, co Pan pisze poważnie.

Cezary Grochowski
Wrocławska Inicjatywa Rowerowa

spacer
terror rowerzystów
Ja chciałem odnieść się do jednej tylko rzeczy, a mianowicie- częstego braku poszanowania prawa i kultury jazdy przez rowerzystów. Takie akcje jak przejeżdżanie na czerwonym świetle, lawirowanie między ludźmi wsiadającymi do tramwajów, nie sygnalizowanie skrętu to standard. Sam jestem rowerzystą i strasznie mnie wkurwia, gdy widzę takich ludzi. Jeśli mamy być traktowani z szacunkiem przez kierowców, sami się powinniśmy tego szacunku nauczyć. Tyle ode mnie

Żelu



ilosc komentarzy: 1
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 10 - 16
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 105 |
  1. Bubel przy Odra Tower
  2. Czy Cyklofobia jest uleczalna?
  3. Wygraj wyprawę do Alzacji w konkursie z okazji Wrocławskiego Święta Rowerzysty!
  4. Jeszcze raz o tym dlaczego zakaz jazdy rowerem po Rynku jest głupi i szkodliwy.
  5. Parkowanie na wyb. Wyspiańskiego - list otwarty do Komendanta Wojewódzkiego Policji
  6. Uwagi do projektu Wrocławskiej Polityki Mobilności
  7. Nowe bramy, nowe kontrapasy - omówienie inwestycji w centrum miasta
  8. Odjazdowy bibliotekarz - przejazd rowerowy w piątek 10.05.2013
  9. 10 rocznica Masy Krytycznej we Wrocławiu + Bike Day 11.05 - śmigaj i oglądaj!
  10. Rzecznik Straży Miejskiej powinnien pojeździć na rowerze
  11. Rowerowa Szkoła – 5 ważnych powodów, dla których warto przystąpić do projektu
  12. Maya Pedal
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa