link_mdr
aktualności
2011 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 120 |
  11. 121 - 121 |
  min min min min min min min min min min min min
04 lutego 2011

Czy Wrocław potrzebuje wypożyczalni rowerów miejskich?

Po trzech latach obietnic wreszcie jest szansa, że wypożyczalnia rowerów miejskich ruszy wkrótce. Pozornie można by to uznać, za  dobrą dla ruchu rowerowego we Wrocławiu wiadomość. Cieszyć się z wypożyczalni nie pozwalają jednak ani informacje na temat szczegółów tego przedsięwzięcia, ani zwłaszcza jego kontekst w odniesieniu ogólnej sytuacji rowerzystów w naszym mieście.

Niewątpliwie pozytywnym wymiarem wypożyczalni będzie to, że powstanie z woli miasta. Można ją zatem potraktować jako wyraźny i namacalny dla wszystkich wyraz poparcia dla idei jazdy rowerem po mieście. Wypożyczalnia ma jednak przede wszystkim poprawić wizerunek Wrocławia jako miasta przyjaznego rowerzystom. Ma służyć budowaniu bardzo już popularnego wśród „nierowerowych” Wrocławian mitu, mitu o Wrocławiu – mieście przyjaznym rowerom.

Niestety, utrwalanie tego nieprawdziwego obrazu niesie konkretne straty dla rowerzystów: czym mit ten jest bardziej rozpowszechniony, tym trudniej cyklistom wywierać wpływ na realne zmiany swojej sytuacji, która pozostawia dziś i pewnie długo jeszcze bezie postawiać bardzo wiele do życzenia.

Sama wypożyczalnia z uwagi na swoją bardzo ograniczaną (żeby nie powiedzieć śmieszną) skalę nie ma szansy odegrać realnego wpływu na komunikację w miejsce. Korki dzięki niej się nie zmniejszą, a zachowania transportowe mieszkańców nie zmienią. Wrocławskie podejście do tematu przesączone jest propagandą, nie zaś pragmatyką.

Biorąc pod uwagę, ze podstawową barierą rozwoju ruchu rowerowego raczej nie jest brak rowerów wśród mieszkańców, ale przede wszystkim brak odpowiednich warunków do bezpiecznej i komfortowej jazdy, to wydatek sporej (1,2 mln) na wypożyczalnie trudno uznać za działanie efektywne ekonomicznie. Przy braku warunków ruchu w ścisłym centrum miasta oraz niespójności wrocławskiego systemu tras rowerowych system wypożyczalni może z dużym prawdopodobieństwem okazać się inicjatywą zupełnie przedwczesną, ignorującą warunki w jakiej przyjdzie jej funkcjonować.

Wydaje się, iż wymiar ekonomiczny przedsięwzięcia jest tu najistotniejszy, gdyż wypożyczalnia staje się absurdalnie drogą zabawką w sytuacji zapaści finansowej programu rowerowego. Zabiera ona około połowy i tak bardzo skromnych funduszy na inwestycje rowerowe w mieście. Jednocześnie oddala w czasie moment domknięcia w spójną całość systemu tras, co jest zadaniem o wiele ważniejszym niż jakiekolwiek wypożyczalnie.

Źle rokuje na przyszłość jeszcze jedna okoliczność: wypożyczalnia rowerów miejskich jest najprawdopodobniej gwoździem do trumny uchwalonej w październiku 2010 Polityki Rowerowej. Dokument ten zakłada bowiem wzrost udziału ruchu rowerowego z dzisiejszego poziomu ok. 1%  do 10%  wszystkich podróży niepieszych w roku 2015, czyli już za 4 lata. A przy obecnym finansowaniu i rozdziale finansów publicznych jest to praktycznie niemożliwe do osiągnięcia.

Po raz kolejny jesteśmy świadkami, że na zamówienie polityczne zawsze znajdą się pieniądze, zaś realne potrzeby (i zagrożenia) nie znajdują zrozumienia u rządzących.

Co zaś mieszkańcom Wrocławia bardziej doskwiera: brak rowerów, czy warunków do bezpiecznego ich użytkowania – na to każdy może odpowiedzieć sobie sam. 

Cezary Grochowski, Radek Lesisz

Rozmowa na temat ruchu rowerowego we Wrocławiu from sprintek on Vimeo.


Zobacz też:

Co różni wrocławski rower miejski od gdańskiego?

Czy wypożyczalnia rowerów miejskich ruszy na wiosnę 2011?

Przetarg na wypożyczalnię rowerów miejskich

Apel WIR-u do Radnych: Wrocławia nie stać, żeby obcinać budżet na rowery!

Pytania do kandydatek i kandydatów na radnych Rady Miejskiej Wrocławia

Do czego potrzebne są wypożyczalnie rowerów miejskich?

Doniesienia medialne:

http://www.wrower.pl/

http://otowroclaw.com/

http://wroclaw.gazeta.pl/

http://www.tuwroclaw.com/

http://www.prw.pl/

http://www.gazetawroclawska.pl/

spacer
yk Dobrze by było sie poprzyglądać samemu przetargowi , jestem pewien że jakiś przekręt sie szykuje z okazji tej okazji.. tak w naszym dzikim kraju wszytsklo działa (patrz minister drzewiecki i jego dzikie przetargi na budowe Orlików... 3 minutes ago · Like

stanczyk

Dlaczego teraz te RM ?
Pomysł na RM to piękna sprawa, szkoda tylko że zmitrężyliśmy kilka lat i zmarnowaliśmy szansę aby być pionierami z RM w Polsce. Skora pionierami już nie będziemy,a te kilka lat oczekiwania nauczyło nas, że pan prezydent Dutkiewicz jest wrogiem rowerów to zanim został przetarg ogłoszony rowerzyści wrocławscy stracili zapal do RM. RM jest niezłym elementem promującym jazdę rowerem czyli jest elementem systemu. Rzecz w tym, że systemu dalej brak, a zaczynamy go już reklamować. Nie ma systemu dróg rowerowych w mieście. Jest sporo kawałków ścieżek budowanych przy okazji remontowania odcinków dróg,które się zapadały.Zatem ddr powstawały nie tam gdzie były potrzebne,a tam gdzie UM robił kierowcom prezent raz łatając dziury a dwa zabierając rowerzystów z jezdni. Środowiska rowerowe od lat wykazują,że choć takie budowanie systemu jest tańsze to jednak nie gwarantuje połączenia ddr w system w przeciągu kilkudziesięciu lat. Z każdym rokiem rowerzyści coraz natarczywiej próbują wytłumaczyć prezydentowi, że takie inwestowanie to jak układanie rurociągu przy okazji przypadkowych wykopków tzn zakopywania rury zawsze tam gdzie ktoś jakaś dziurę wykopie i liczenie,że przecież jak rur będzie dużo to kiedyś popłynie nimi woda bo zostaną połączone. I w tym problem, że mimo inwestowania w ddr przez 20 lat ludzie boją się jeździć rowerem,bo mało ich obchodzi że ryzykują życiem nie na każdej ulicy a tylko wtedy gdy jadą od ścieżki do ścieżki. Mimo wzrostu ilości ddr, których jest już 160 km liczba rowerzystów nie zwiększa się, bo w dalszym ciągu jazda rowerem jest niebezpieczna a nawet z każdym rokiem niebezpieczniejsza.W przeciągu dwóch lat z powodu tych zapóźnień było 607 wypadków z udziałem rowerzystów.Niestety pan prezydent zdaje się nie rozumieć,że rowerzyści nie walczą o poprawę komfortu jazdy jak to ma miejsce w przypadku łatania jezdni a walczą o swoje życie i zdrowie. Rowerzyści domagają się zagwarantowania bezpieczeństwa,a to powinno być priorytetem władz miasta.Tymczasem UM obcina budżet rowerowy w kilka tygodni po tym jak ogłasza Politykę Rowerową i że chce zwiększyć nawet do 10 razy ruch rowerowy. Przecież to hipokryzja miłościwie nam panującego. Przeznacza ponad miliard złotych na budowę stadionu (wraz z odsetkami) i kilka miliardów na inwestycje związane z Euro2012. Tymczasem na tę kilkudniową imprezę dostaniemy tylko 2000 biletów i najprawdopodobniej po imprezie będziemy dokładać jeszcze do utrzymywania stadionu bo plany 12 koncertów muzycznych w roku to mrzonki o czym zapewniają specjaliści z branży muzycznej. Zatem na taką fanaberię wydajemy ogromne kwoty,które będą ciężarem dla mieszkańców przez około 20 lat. Z tego powodu mamy usprawiedliwić cięcia w budżecie rowerowym? Przecież zapóźnienia w infrastrukturze rowerowej są największe ze wszystkich dziedzin życia mieszkańców. Oprócz sportu ogromne kwoty idą na kulturę,bo Wrocław ma aspiracje zostać centrum kultury w 2016 roku. To bardzo kosztowne plany i można by je uznać za sensowne gdyby nie to, że są robione na kredyt.A wydawanie pieniędzy, których się nie zarobiło zawsze prowadzi do ich nieefektywnego wydawania,szczególnie jeśli kredyt będą musieli spłacać następni prezydenci wraz z mieszkańcami.Skoro grzechem jest się nie zadłużać jak mawia prezydent, to dlaczego nie bierze kredytu na budowę ddr skoro zabrakło ich w budżecie bo niedoszacowano koszty Euro2012 ? Dlaczego na drogi wydaje się prawie 600 mln a na ddr w tym roku zostanie 600.000 zł ? Czy aby osiągnąć 15% udział ruchu rowerowego powinniśmy wydawać na ddr 1/1000 budżetu drogowego? Już samo porównanie tych kwot pozwala domniemywając,że świeżo uchwalona Polityka Rowerowa to uchwała,której nikt nie zamierza realizować. Koresponduje to z wcześniejszymi poczynaniami UM, za które odpowiada głównie pan prezydent Dutkiewicz. Na spotkaniu z rowerzystami, na którym miano omawiać zagrożenia życia rowerzystów prezydent nazywa ich złymi i roszczeniowymi osobami. Mówi,że jest zwolennikiem rowerów, ale rower nie może zabierać przestrzeni dla aut.Te słowa pana prezydenta tłumaczą dlaczego nie wpuszcza się rowerzystów do centrum opóźniając na wszystkie sposoby łączenie ścieżek, które urywają się tuz przed centrum. Tu każdy pomysł,który zabiera pieniądze na budowę ddr w centrum jest przez UM popierany.Bardzo sprawnie pobudowano wiaty i prawie tysiąc stojaków rowerowych.Chociaż to potrzebne to nie rozumiemy dlaczego tylko inwestycje we wszystko inne niż ddr są robione sprawnie. Niestety wniosek może być tylko jeden.Chodzi o opóźnienie momentu połączenia ddr w centrum.Z jednej strony obcinanie budżetu,a z drugiej realizacja drogich bo pilotażowych projektów jak rower miejski.W efekcie na to co najważniejsze czyli na ddr, pieniędzy nie zostanie i tak to jeszcze jeden rok zwłoki oddala nas od realizacji celów, które pozostają na papierze. Nikt rowerzystów nie spytał czy wolą te pieniądze przeznaczyć na ddr czy na RM. W tej sytuacji istnieje zagrożenie,że na RM zaczną ginąć ludzie,bo z nich będą korzystać osoby, które nie znają zagrożeń na drogach i nie mają doświadczenia w jedzie w dużym ruchu. Bez wątpienia RM więcej szkody przyniosą niż pożytku. RM jest wprowadzany o kilka lat za szybko jeśli weźmiemy pod uwagę tempo budowy systemu ddr. Liczyliśmy,że projekt RM zmobilizuje UM do zwiększenia nakładów na system ddr, tym bardziej, że jest to projekt autorstwa p.Dutkiewicza. Tymczasem stało się odwrotnie i RM skonsumuje środki, które mogły być przeznaczone na ważniejsze cele czyli na poprawę bezpieczeństwa. Najczęstszym prezentem komunijnym jest rower. Mieszkańcy mają w domach około 200.000 rowerów, z których boją się korzystać. Teraz będzie 200.140 rowerów i dalej pusty PR i obietnice bez pokrycia. Czyżby to był perfidny plan pokazania tym roszczeniowym i złośliwym rowerzystom, że można być jeszcze bardziej złośliwym przy okazji budując swój wizerunek? Niestety tak się kończy gdy o sprawach rowerzystów decydują ludzie, którzy z rowerów nie korzystają i co gorsza nie liczą się z ich zdaniem. Należy trzymać kciuki aby zbyt wczesny program pilotażowy nie spalił na panewce bo to byłoby też ze szkodą dla rozwoju ruchu rowerowego. Gdyby zdjąć z programu remontów dróg 1% czyli 6 mln, to kierowcy nie zauważyliby ubytku a rowerzyści wreszcie mogliby powiedzieć, że są pieniądze na budowanie ddr tam gdzie są potrzebne,a nie tam gdzie akurat "ryją koparki". Jak się buduje system to on może być mniejszy i wolniej rozwijany gdy brak środków, ale musi być ciągły aby mógł jakaś rolę spełniać. Nadrzędną rolą ddr jest nie poprawa komfortu jazdy jak się próbuje wmawiać, ale bezpieczeństwo, a to jest najbardziej zagrożone w centrum i tam się powinno rozpoczynać budowę systemu ddr. To w centrum jest większość celów podróży. To w centrum najmniejszym kosztem można osiągnąć największy efekt. To nic, że budowa ddr w centrum jest droższa i trudniejsza. Centrum jest małe i w sumie koszt budowy tam ddr jest mniejszy niż tak jak dziś budowanie ich nawet na peryferiach ale bez "składu i ładu'. Może to i dynamiczne, ale bez sensu, bo jak dotąd a minęło już około 20 lat a system dalej nie działa. Nie ma ani jednej kompletnej ścieżki rowerowej w całym mieście a co dopiero mówić o systemie. Cieszenie się z RM przypomina cieszenie się z nowej umywalki gdy wodociąg buduje się dopiero i to na zasadzie zakopmy 200 metrowe odcinki rur co 500 metrów. Pewne, zawsze można nalać wodę do umywalki z wiadra. Zawsze można się nową umywalką pochwalić a o rury i tak zwykle nikt nie pyta. Krótko mówiąc boję się, że ktoś będzie się RM chwalił i że tylko po to one są kupowane. Szkoda mi tych ludzi, którzy na nich zginą, a wiem o czym mówię bo już niejednego zabitego rowerzystę widziałem gdyż długo jeżdżę. W regulaminie RM powinien być zapis, że wolno nim jeździć tylko po ddr i chodnikach. Nowa Polityka Rowerowa ale stary i coraz starszy prezydent. Nic się nie zmieni przez najbliższe 4 lata, bo to co na papierze to tylko pobożne życzenia. Decydują ludzie i my wiemy komu zawdzięczamy to co mamy. Niestety ddr nie da się zbudować w czynie społecznym bo gdyby było można to dawno byśmy się za to wzięli gdyż od dawna nie wierzymy w dobre chęci naszych włodarzy.Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. O tym w jak dynamicznym mieście żyjemy świadczy dynamika wzrostu budżetu rowerowego. Nie podgonimy tego RM. Lepiej by było wstawić RM do malutkiego magazynu na 2-3 lata niż zrobić falstart. No ale u nas często zaczyna się od końca, szczególnie gdy rozporządza się publicznymi środkami. Skoro nie może być inaczej przyjmiemy ten Rower Magistracki. Zgłaszam jako pierwszy propozycję nazwy naszego roweru: PRower lub PR-over, czyli "ponad PR" , co można przetłumaczyć też jako "szczyt wyżyn PR".

benek

Dlaczego teraz te RM ?
Pomysł na RM to piękna sprawa, szkoda tylko że zmitrężyliśmy kilka lat i zmarnowaliśmy szansę aby być pionierami z RM w Polsce. Skora pionierami już nie będziemy,a te kilka lat oczekiwania nauczyło nas, że pan prezydent Dutkiewicz jest wrogiem rowerów to zanim został przetarg ogłoszony rowerzyści wrocławscy stracili zapal do RM. RM jest niezłym elementem promującym jazdę rowerem czyli jest elementem systemu. Rzecz w tym, że systemu dalej brak, a zaczynamy go już reklamować. Nie ma systemu dróg rowerowych w mieście. Jest sporo kawałków ścieżek budowanych przy okazji remontowania odcinków dróg,które się zapadały.Zatem ddr powstawały nie tam gdzie były potrzebne,a tam gdzie UM robił kierowcom prezent raz łatając dziury a dwa zabierając rowerzystów z jezdni. Środowiska rowerowe od lat wykazują,że choć takie budowanie systemu jest tańsze to jednak nie gwarantuje połączenia ddr w system w przeciągu kilkudziesięciu lat. Z każdym rokiem rowerzyści coraz natarczywiej próbują wytłumaczyć prezydentowi, że takie inwestowanie to jak układanie rurociągu przy okazji przypadkowych wykopków tzn zakopywania rury zawsze tam gdzie ktoś jakaś dziurę wykopie i liczenie,że przecież jak rur będzie dużo to kiedyś popłynie nimi woda bo zostaną połączone. I w tym problem, że mimo inwestowania w ddr przez 20 lat ludzie boją się jeździć rowerem,bo mało ich obchodzi że ryzykują życiem nie na każdej ulicy a tylko wtedy gdy jadą od ścieżki do ścieżki. Mimo wzrostu ilości ddr, których jest już 160 km liczba rowerzystów nie zwiększa się, bo w dalszym ciągu jazda rowerem jest niebezpieczna a nawet z każdym rokiem niebezpieczniejsza.W przeciągu dwóch lat z powodu tych zapóźnień było 607 wypadków z udziałem rowerzystów.Niestety pan prezydent zdaje się nie rozumieć,że rowerzyści nie walczą o poprawę komfortu jazdy jak to ma miejsce w przypadku łatania jezdni a walczą o swoje życie i zdrowie. Rowerzyści domagają się zagwarantowania bezpieczeństwa,a to powinno być priorytetem władz miasta.Tymczasem UM obcina budżet rowerowy w kilka tygodni po tym jak ogłasza Politykę Rowerową i że chce zwiększyć nawet do 10 razy ruch rowerowy. Przecież to hipokryzja miłościwie nam panującego. Przeznacza ponad miliard złotych na budowę stadionu (wraz z odsetkami) i kilka miliardów na inwestycje związane z Euro2012. Tymczasem na tę kilkudniową imprezę dostaniemy tylko 2000 biletów i najprawdopodobniej po imprezie będziemy dokładać jeszcze do utrzymywania stadionu bo plany 12 koncertów muzycznych w roku to mrzonki o czym zapewniają specjaliści z branży muzycznej. Zatem na taką fanaberię wydajemy ogromne kwoty,które będą ciężarem dla mieszkańców przez około 20 lat. Z tego powodu mamy usprawiedliwić cięcia w budżecie rowerowym? Przecież zapóźnienia w infrastrukturze rowerowej są największe ze wszystkich dziedzin życia mieszkańców. Oprócz sportu ogromne kwoty idą na kulturę,bo Wrocław ma aspiracje zostać centrum kultury w 2016 roku. To bardzo kosztowne plany i można by je uznać za sensowne gdyby nie to, że są robione na kredyt.A wydawanie pieniędzy, których się nie zarobiło zawsze prowadzi do ich nieefektywnego wydawania,szczególnie jeśli kredyt będą musieli spłacać następni prezydenci wraz z mieszkańcami.Skoro grzechem jest się nie zadłużać jak mawia prezydent, to dlaczego nie bierze kredytu na budowę ddr skoro zabrakło ich w budżecie bo niedoszacowano koszty Euro2012 ? Dlaczego na drogi wydaje się prawie 600 mln a na ddr w tym roku zostanie 600.000 zł ? Czy aby osiągnąć 15% udział ruchu rowerowego powinniśmy wydawać na ddr 1/1000 budżetu drogowego? Już samo porównanie tych kwot pozwala domniemywając,że świeżo uchwalona Polityka Rowerowa to uchwała,której nikt nie zamierza realizować. Koresponduje to z wcześniejszymi poczynaniami UM, za które odpowiada głównie pan prezydent Dutkiewicz. Na spotkaniu z rowerzystami, na którym miano omawiać zagrożenia życia rowerzystów prezydent nazywa ich złymi i roszczeniowymi osobami. Mówi,że jest zwolennikiem rowerów, ale rower nie może zabierać przestrzeni dla aut.Te słowa pana prezydenta tłumaczą dlaczego nie wpuszcza się rowerzystów do centrum opóźniając na wszystkie sposoby łączenie ścieżek, które urywają się tuz przed centrum. Tu każdy pomysł,który zabiera pieniądze na budowę ddr w centrum jest przez UM popierany.Bardzo sprawnie pobudowano wiaty i prawie tysiąc stojaków rowerowych.Chociaż to potrzebne to nie rozumiemy dlaczego tylko inwestycje we wszystko inne niż ddr są robione sprawnie. Niestety wniosek może być tylko jeden.Chodzi o opóźnienie momentu połączenia ddr w centrum.Z jednej strony obcinanie budżetu,a z drugiej realizacja drogich bo pilotażowych projektów jak rower miejski.W efekcie na to co najważniejsze czyli na ddr, pieniędzy nie zostanie i tak to jeszcze jeden rok zwłoki oddala nas od realizacji celów, które pozostają na papierze. Nikt rowerzystów nie spytał czy wolą te pieniądze przeznaczyć na ddr czy na RM. W tej sytuacji istnieje zagrożenie,że na RM zaczną ginąć ludzie,bo z nich będą korzystać osoby, które nie znają zagrożeń na drogach i nie mają doświadczenia w jedzie w dużym ruchu. Bez wątpienia RM więcej szkody przyniosą niż pożytku. RM jest wprowadzany o kilka lat za szybko jeśli weźmiemy pod uwagę tempo budowy systemu ddr. Liczyliśmy,że projekt RM zmobilizuje UM do zwiększenia nakładów na system ddr, tym bardziej, że jest to projekt autorstwa p.Dutkiewicza. Tymczasem stało się odwrotnie i RM skonsumuje środki, które mogły być przeznaczone na ważniejsze cele czyli na poprawę bezpieczeństwa. Najczęstszym prezentem komunijnym jest rower. Mieszkańcy mają w domach około 200.000 rowerów, z których boją się korzystać. Teraz będzie 200.140 rowerów i dalej pusty PR i obietnice bez pokrycia. Czyżby to był perfidny plan pokazania tym roszczeniowym i złośliwym rowerzystom, że można być jeszcze bardziej złośliwym przy okazji budując swój wizerunek? Niestety tak się kończy gdy o sprawach rowerzystów decydują ludzie, którzy z rowerów nie korzystają i co gorsza nie liczą się z ich zdaniem. Należy trzymać kciuki aby zbyt wczesny program pilotażowy nie spalił na panewce bo to byłoby też ze szkodą dla rozwoju ruchu rowerowego. Gdyby zdjąć z programu remontów dróg 1% czyli 6 mln, to kierowcy nie zauważyliby ubytku a rowerzyści wreszcie mogliby powiedzieć, że są pieniądze na budowanie ddr tam gdzie są potrzebne,a nie tam gdzie akurat "ryją koparki". Jak się buduje system to on może być mniejszy i wolniej rozwijany gdy brak środków, ale musi być ciągły aby mógł jakaś rolę spełniać. Nadrzędną rolą ddr jest nie poprawa komfortu jazdy jak się próbuje wmawiać, ale bezpieczeństwo, a to jest najbardziej zagrożone w centrum i tam się powinno rozpoczynać budowę systemu ddr. To w centrum jest większość celów podróży. To w centrum najmniejszym kosztem można osiągnąć największy efekt. To nic, że budowa ddr w centrum jest droższa i trudniejsza. Centrum jest małe i w sumie koszt budowy tam ddr jest mniejszy niż tak jak dziś budowanie ich nawet na peryferiach ale bez "składu i ładu'. Może to i dynamiczne, ale bez sensu, bo jak dotąd a minęło już około 20 lat a system dalej nie działa. Nie ma ani jednej kompletnej ścieżki rowerowej w całym mieście a co dopiero mówić o systemie. Cieszenie się z RM przypomina cieszenie się z nowej umywalki gdy wodociąg buduje się dopiero i to na zasadzie zakopmy 200 metrowe odcinki rur co 500 metrów. Pewne, zawsze można nalać wodę do umywalki z wiadra. Zawsze można się nową umywalką pochwalić a o rury i tak zwykle nikt nie pyta. Krótko mówiąc boję się, że ktoś będzie się RM chwalił i że tylko po to one są kupowane. Szkoda mi tych ludzi, którzy na nich zginą, a wiem o czym mówię bo już niejednego zabitego rowerzystę widziałem gdyż długo jeżdżę. W regulaminie RM powinien być zapis, że wolno nim jeździć tylko po ddr i chodnikach. Nowa Polityka Rowerowa ale stary i coraz starszy prezydent. Nic się nie zmieni przez najbliższe 4 lata, bo to co na papierze to tylko pobożne życzenia. Decydują ludzie i my wiemy komu zawdzięczamy to co mamy. Niestety ddr nie da się zbudować w czynie społecznym bo gdyby było można to dawno byśmy się za to wzięli gdyż od dawna nie wierzymy w dobre chęci naszych włodarzy.Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. O tym w jak dynamicznym mieście żyjemy świadczy dynamika wzrostu budżetu rowerowego. Nie podgonimy tego RM. Lepiej by było wstawić RM do malutkiego magazynu na 2-3 lata niż zrobić falstart. No ale u nas często zaczyna się od końca, szczególnie gdy rozporządza się publicznymi środkami. Skoro nie może być inaczej przyjmiemy ten Rower Magistracki. Zgłaszam jako pierwszy propozycję nazwy naszego roweru: PRower lub PR-over, czyli "ponad PR" , co można przetłumaczyć też jako "szczyt wyżyn PR".

benek

Dlaczego teraz te RM ?
Pomysł na RM to piękna sprawa, szkoda tylko że zmitrężyliśmy kilka lat i zmarnowaliśmy szansę aby być pionierami z RM w Polsce. Skora pionierami już nie będziemy,a te kilka lat oczekiwania nauczyło nas, że pan prezydent Dutkiewicz jest wrogiem rowerów to zanim został przetarg ogłoszony rowerzyści wrocławscy stracili zapal do RM. RM jest niezłym elementem promującym jazdę rowerem czyli jest elementem systemu. Rzecz w tym, że systemu dalej brak, a zaczynamy go już reklamować. Nie ma systemu dróg rowerowych w mieście. Jest sporo kawałków ścieżek budowanych przy okazji remontowania odcinków dróg,które się zapadały.Zatem ddr powstawały nie tam gdzie były potrzebne,a tam gdzie UM robił kierowcom prezent raz łatając dziury a dwa zabierając rowerzystów z jezdni. Środowiska rowerowe od lat wykazują,że choć takie budowanie systemu jest tańsze to jednak nie gwarantuje połączenia ddr w system w przeciągu kilkudziesięciu lat. Z każdym rokiem rowerzyści coraz natarczywiej próbują wytłumaczyć prezydentowi, że takie inwestowanie to jak układanie rurociągu przy okazji przypadkowych wykopków tzn zakopywania rury zawsze tam gdzie ktoś jakaś dziurę wykopie i liczenie,że przecież jak rur będzie dużo to kiedyś popłynie nimi woda bo zostaną połączone. I w tym problem, że mimo inwestowania w ddr przez 20 lat ludzie boją się jeździć rowerem,bo mało ich obchodzi że ryzykują życiem nie na każdej ulicy a tylko wtedy gdy jadą od ścieżki do ścieżki. Mimo wzrostu ilości ddr, których jest już 160 km liczba rowerzystów nie zwiększa się, bo w dalszym ciągu jazda rowerem jest niebezpieczna a nawet z każdym rokiem niebezpieczniejsza.W przeciągu dwóch lat z powodu tych zapóźnień było 607 wypadków z udziałem rowerzystów.Niestety pan prezydent zdaje się nie rozumieć,że rowerzyści nie walczą o poprawę komfortu jazdy jak to ma miejsce w przypadku łatania jezdni a walczą o swoje życie i zdrowie. Rowerzyści domagają się zagwarantowania bezpieczeństwa,a to powinno być priorytetem władz miasta.Tymczasem UM obcina budżet rowerowy w kilka tygodni po tym jak ogłasza Politykę Rowerową i że chce zwiększyć nawet do 10 razy ruch rowerowy. Przecież to hipokryzja miłościwie nam panującego. Przeznacza ponad miliard złotych na budowę stadionu (wraz z odsetkami) i kilka miliardów na inwestycje związane z Euro2012. Tymczasem na tę kilkudniową imprezę dostaniemy tylko 2000 biletów i najprawdopodobniej po imprezie będziemy dokładać jeszcze do utrzymywania stadionu bo plany 12 koncertów muzycznych w roku to mrzonki o czym zapewniają specjaliści z branży muzycznej. Zatem na taką fanaberię wydajemy ogromne kwoty,które będą ciężarem dla mieszkańców przez około 20 lat. Z tego powodu mamy usprawiedliwić cięcia w budżecie rowerowym? Przecież zapóźnienia w infrastrukturze rowerowej są największe ze wszystkich dziedzin życia mieszkańców. Oprócz sportu ogromne kwoty idą na kulturę,bo Wrocław ma aspiracje zostać centrum kultury w 2016 roku. To bardzo kosztowne plany i można by je uznać za sensowne gdyby nie to, że są robione na kredyt.A wydawanie pieniędzy, których się nie zarobiło zawsze prowadzi do ich nieefektywnego wydawania,szczególnie jeśli kredyt będą musieli spłacać następni prezydenci wraz z mieszkańcami.Skoro grzechem jest się nie zadłużać jak mawia prezydent, to dlaczego nie bierze kredytu na budowę ddr skoro zabrakło ich w budżecie bo niedoszacowano koszty Euro2012 ? Dlaczego na drogi wydaje się prawie 600 mln a na ddr w tym roku zostanie 600.000 zł ? Czy aby osiągnąć 15% udział ruchu rowerowego powinniśmy wydawać na ddr 1/1000 budżetu drogowego? Już samo porównanie tych kwot pozwala domniemywając,że świeżo uchwalona Polityka Rowerowa to uchwała,której nikt nie zamierza realizować. Koresponduje to z wcześniejszymi poczynaniami UM, za które odpowiada głównie pan prezydent Dutkiewicz. Na spotkaniu z rowerzystami, na którym miano omawiać zagrożenia życia rowerzystów prezydent nazywa ich złymi i roszczeniowymi osobami. Mówi,że jest zwolennikiem rowerów, ale rower nie może zabierać przestrzeni dla aut.Te słowa pana prezydenta tłumaczą dlaczego nie wpuszcza się rowerzystów do centrum opóźniając na wszystkie sposoby łączenie ścieżek, które urywają się tuz przed centrum. Tu każdy pomysł,który zabiera pieniądze na budowę ddr w centrum jest przez UM popierany.Bardzo sprawnie pobudowano wiaty i prawie tysiąc stojaków rowerowych.Chociaż to potrzebne to nie rozumiemy dlaczego tylko inwestycje we wszystko inne niż ddr są robione sprawnie. Niestety wniosek może być tylko jeden.Chodzi o opóźnienie momentu połączenia ddr w centrum.Z jednej strony obcinanie budżetu,a z drugiej realizacja drogich bo pilotażowych projektów jak rower miejski.W efekcie na to co najważniejsze czyli na ddr, pieniędzy nie zostanie i tak to jeszcze jeden rok zwłoki oddala nas od realizacji celów, które pozostają na papierze. Nikt rowerzystów nie spytał czy wolą te pieniądze przeznaczyć na ddr czy na RM. W tej sytuacji istnieje zagrożenie,że na RM zaczną ginąć ludzie,bo z nich będą korzystać osoby, które nie znają zagrożeń na drogach i nie mają doświadczenia w jedzie w dużym ruchu. Bez wątpienia RM więcej szkody przyniosą niż pożytku. RM jest wprowadzany o kilka lat za szybko jeśli weźmiemy pod uwagę tempo budowy systemu ddr. Liczyliśmy,że projekt RM zmobilizuje UM do zwiększenia nakładów na system ddr, tym bardziej, że jest to projekt autorstwa p.Dutkiewicza. Tymczasem stało się odwrotnie i RM skonsumuje środki, które mogły być przeznaczone na ważniejsze cele czyli na poprawę bezpieczeństwa. Najczęstszym prezentem komunijnym jest rower. Mieszkańcy mają w domach około 200.000 rowerów, z których boją się korzystać. Teraz będzie 200.140 rowerów i dalej pusty PR i obietnice bez pokrycia. Czyżby to był perfidny plan pokazania tym roszczeniowym i złośliwym rowerzystom, że można być jeszcze bardziej złośliwym przy okazji budując swój wizerunek? Niestety tak się kończy gdy o sprawach rowerzystów decydują ludzie, którzy z rowerów nie korzystają i co gorsza nie liczą się z ich zdaniem. Należy trzymać kciuki aby zbyt wczesny program pilotażowy nie spalił na panewce bo to byłoby też ze szkodą dla rozwoju ruchu rowerowego. Gdyby zdjąć z programu remontów dróg 1% czyli 6 mln, to kierowcy nie zauważyliby ubytku a rowerzyści wreszcie mogliby powiedzieć, że są pieniądze na budowanie ddr tam gdzie są potrzebne,a nie tam gdzie akurat "ryją koparki". Jak się buduje system to on może być mniejszy i wolniej rozwijany gdy brak środków, ale musi być ciągły aby mógł jakaś rolę spełniać. Nadrzędną rolą ddr jest nie poprawa komfortu jazdy jak się próbuje wmawiać, ale bezpieczeństwo, a to jest najbardziej zagrożone w centrum i tam się powinno rozpoczynać budowę systemu ddr. To w centrum jest większość celów podróży. To w centrum najmniejszym kosztem można osiągnąć największy efekt. To nic, że budowa ddr w centrum jest droższa i trudniejsza. Centrum jest małe i w sumie koszt budowy tam ddr jest mniejszy niż tak jak dziś budowanie ich nawet na peryferiach ale bez "składu i ładu'. Może to i dynamiczne, ale bez sensu, bo jak dotąd a minęło już około 20 lat a system dalej nie działa. Nie ma ani jednej kompletnej ścieżki rowerowej w całym mieście a co dopiero mówić o systemie. Cieszenie się z RM przypomina cieszenie się z nowej umywalki gdy wodociąg buduje się dopiero i to na zasadzie zakopmy 200 metrowe odcinki rur co 500 metrów. Pewne, zawsze można nalać wodę do umywalki z wiadra. Zawsze można się nową umywalką pochwalić a o rury i tak zwykle nikt nie pyta. Krótko mówiąc boję się, że ktoś będzie się RM chwalił i że tylko po to one są kupowane. Szkoda mi tych ludzi, którzy na nich zginą, a wiem o czym mówię bo już niejednego zabitego rowerzystę widziałem gdyż długo jeżdżę. W regulaminie RM powinien być zapis, że wolno nim jeździć tylko po ddr i chodnikach. Nowa Polityka Rowerowa ale stary i coraz starszy prezydent. Nic się nie zmieni przez najbliższe 4 lata, bo to co na papierze to tylko pobożne życzenia. Decydują ludzie i my wiemy komu zawdzięczamy to co mamy. Niestety ddr nie da się zbudować w czynie społecznym bo gdyby było można to dawno byśmy się za to wzięli gdyż od dawna nie wierzymy w dobre chęci naszych włodarzy.Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. O tym w jak dynamicznym mieście żyjemy świadczy dynamika wzrostu budżetu rowerowego. Nie podgonimy tego RM. Lepiej by było wstawić RM do malutkiego magazynu na 2-3 lata niż zrobić falstart. No ale u nas często zaczyna się od końca, szczególnie gdy rozporządza się publicznymi środkami. Skoro nie może być inaczej przyjmiemy ten Rower Magistracki. Zgłaszam jako pierwszy propozycję nazwy naszego roweru: PRower lub PR-over, czyli "ponad PR" , co można przetłumaczyć też jako "szczyt wyżyn PR".

benek



ilosc komentarzy: 4
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 10 - 18
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 120 |
  11. 121 - 121 |
  1. Czy Wrocław potrzebuje wypożyczalni rowerów miejskich?
  2. Czeski muzyk rowerowy poszukuje wsparcia
  3. Propozycje udogodnień na głównej trasie rowerowej z Wielkiej Wyspy: Wyspiańskiego - Wróblewskiego – Olszewskiego
  4. CycloTEC - składaki dla pasażerów
  5. Dosyć pata! Dajmy autom Auto*Mata!
  6. Co różni wrocławski rower miejski od gdańskiego?
  7. Relacja z drugiego posiedzenia Rady d/s Rozwoju Ruchu Rowerowego
  8. Propozycje zmian w projekcie drogi rowerowej na ul. Piaskowej (pl. Nowy Targ)
  9. UrbanCard: było lepiej, jest gorzej
  10. Kolejny rzut stojaków na miasto
  11. Zaproszenie na spotkanie Klubu Złośliwych i Niedobrych Cyklistów - 24.01.2011, 18:00 Falanster
  12. Straż Miejska nie jest pogotowiem policyjnym, czyli o losach interwencji obywatelskiej
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa