link_mdr
aktualności
2011 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 120 |
  11. 121 - 121 |
  min min min min min min min min min min min min
16 czerwca 2011

Jak obywatel zlikwidował zakaz wprowadzania rowerów do Parku Staromiejskiego

Być może mało kto o tym wiedział, lecz do odremontowanego (i ogrodzonego) za grubą kasę Parku Staromiejskiego jeszcze niedawno nie można było ... wprowadzać rowerów. Tak, nie tylko jeździć po Parku, ale także wprowadzać tam dwa kółka.

Krótka historia o tym, co w związku z tym zakazem przytrafiło się pewnemu obywatelowi, jak wziął sprawę w swoje ręce i co z tego wyniknęło.


Od: obywatel
Do: oficer rowerowy

Dzień dobry.

W sobotę razem z moją  2,5 letnia córką  przyjechałem rowerem do Ogrodu Staromiejskiego. Córka podróżuje w przyczepce rowerowej, którą osobiście uważam za bezpieczniejszą niż krzesełko i która od niedawna jest legalnym środkiem transportu w naszym kraju. Widząc zakaz wjazdu na rowerze zatrzymałem się i już jako pieszy, prowadząc rower wraz z przyczepką, chciałem się udać w okolice placu zabaw.

Natychmiast zostałem powstrzymany przez ochronę - zakaz wprowadzania rowerów na teren parku. Pani i Pan z ochrony pozostali nieugięci, co zrozumiałe, oraz porównali mnie do osoby wnoszącej wódkę na teren parku, co zrozumiałe już nie jest.

Sytuacja zrobiła się niezręczna, córka wyrywa się na plac zabaw a roweru z przyczepką pozostawić na zewnątrz nie bardzo mogę. Jest ona zapełniona zabawkami, jedzeniem, piciem, środkami higieny których nie mam w co zapakować. Odczepienie jej od roweru jest problematyczne, na dodatek rower i przyczepka są dość wysokiej wartości i lepiej jest mieć je na oku.

Przyszło mi do głowy iż rowerów nie można wprowadzać ponieważ istnieje obawa iż pozostawione na trawnikach będą one niszczyć zieleń,  przypuszczenie zostało rozwiane jakiś czas później gdy na teren ogrodu wjechał 'bajkowóz' i zaparkował tak że spora liczba oglądających musiała chcąc nie chcąc deptać trawniki.

Pozostają więc kwestie bezpieczeństwa, czy prowadzony rower jest zagrożeniem dla innych gości parku? Bardziej niż krążąca alejami riksza? Moim zdaniem nie, zdecydowanie nie. Prawdę mówiąc nie rozumiem powodów dla których taki drakoński zakaz został wprowadzony.

Proszę o informacje  czy zasady panujące w Ogrodzie Staromiejskim są zgodne z polityka rowerową miasta.

Dziękuję.

PS Historia ta ma swój dalszy ciąg, do parku koniec końców udało mi się dostać ale według ochrony i pracowników teatru osoba która mi w dobrej wierze pomogła może spodziewać się przykrych konsekwencji.

Z wyrazami szacunku.

Grzegorz K.


W rekacji na ten list Daniel Chojnacki wysłał zapytanie do Teatru Lalek, z prośbą o analizę zaistniałej sytuacji. W odpowiedzi otrzymał list następującej treści:


Rozmawiałam z Dyrektorem o kwestii rowerów i Dyrektor potwierdził, to co mówiłam rano - Ogród należy do Zarządu Zieleni Miejskiej, oni ustalają regulamin i egzekwują jego przestrzeganie, więc my nie jesteśmy tutaj stroną.
 
Proszę więc kierować uwagi do Zarządu Zieleni Miejskiej.
 
Pozdrawiam,

Maja Hermansdorfer
Specjalista do spraw impresariatu


A zatem petent został odesłany do ZZM. Tam też się udał, zadając to samo pytanie. Tydzień nie odpowiadali, zignorowali meila z prośbą o uściślenie rozbieżnych informacji o godzinach składania skarg i wniosków. Po telefonicznej interwencji w końcu obywatel otrzymał list następującej treści:


Zarząd Zieleni Miejskiej przeprasza za nieprzyjemności i brak możliwości wejścia do parku z rowerem. Ochrona została pisemnie i bezpośrednio poinformowana o możliwości wprowadzania rowerów na teren Ogrodu oraz o zakazie tylko poruszania się na rowerach. Osoba, która pomogła Panu w dostępie do parku nie poniesie za to konsekwencji.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia Ogrodu w godzinach otwarcia: kwiecień - sierpień 9:00 - 22:00, wrzesień - listopad 9:00 - 21:00.

Dyrektor

Krzysztof Działa

spacer
Juz prawie dobrze
Miałem zamiar zająć się tą sprawą. Byłem świadkiem podczas otwarcia ogrodu jak ochrona a także pracownicy teatru wypraszali rowerzysto którzy wprowadzili tam rowery. Na pytanie gdzie przypiąć rower wskazywali zapełnione stojaki przy Mediatece.Po parku często jeździ riksza sprzedająca pączki i reklamująca piekarnię Mamut. Sprawa nie jest tak prosta jak to wynika z pism. Park nie należy do ZZM choć powinien, co łatwo sprawdzić w wykazie parków zarządzanych przez ZZM na stronie UM. Jest niejasna rola Teatru Lalek w tej sprawie i w zarządzaniu parkiem. UM sfinansował ogrodzenie i rewitalizację parku co radykalnie podniosło obroty restauracji przy teatrze. Tu można się domyślać zależności finansowo-personalnych bo informacje są nieupubliczniane.Zaczęło się od ukrywania kosztów ogrodzenia które topiono w kosztach ogólnych rewitalizacji gdy zaczęła się krytyka przeinwestowania w tym parku kosztem innych (np droga francuska karuzela czy wspomniane ogrodzenie). Potem była afera z propozycją aby wstęp do parku był płatny.W końcu odpowiedzialność za ten pomysł wziął na siebie dyrektor ZZM po zdecydowanej krytyce mieszkańców. Niejasne jest finansowanie ochrony bo miasta na to nie stać. Struktura własnościowa terenu wokół teatru również jest nietypowa co komplikowało usuwanie aut przez SM które blokowały przejazd miedzy ddr na promenadzie a ulicą Bożego Ciała. UM szedł na ustępstwa z poszerzaniem ogródka gastronomicznego czy parkingu który dziś ma taki kształt ze utrudnia poruszanie się pieszym wzdłuż ulicy. Wszytko to potwierdza podejrzenie ze status parku jest odmienny i miasto wprowadza tam regulacje pod dyktando dyrektora teatru. Wystarczy się zastanowić nad tym dlaczego we wszystkich parkach ZZM można jeździć rowerem a tu nie ? W parkach stoją tablice z regulaminem, który na to pozwala. Gdzie jest wystawiony regulamin Parku Staromiejskiego ? Czy nie jest wystawiony bo jest inny niż w ZZM ? Jak można się stosować do regulaminu który nie jest upubliczniony ? Porządek regulują znaki a raczej piktogramy umieszczone w całym ogrodzie na pionowych panelach. Piszę piktogramy bo to pseudoznaki zakazu, np zakaz chodzenia w szpilkach.Znak zakazujący wjazdu rowerem jest niepoprawny bo wygląda jak znak B9 ale jest przekreślony czerwoną linią. To tak jakby zakaz wjazdu rowerem był odwołany. Zatem nie można zakazać wjazdu znakiem, który nie istnieje w kodeksie drogowym.Wobec tych niejasnych zależności obawiam się, że rowerzystom problemy będą jeszcze robić.______ P.S. Czekam aż rowerzysta potrąci wychodzących z ogrodu na promenadę.

benek

Czy bać się rowerzystów jest słuszne ?
Las czy park gdy nie ma wydzielonych tras przejazdu jednośladami to powinien być całkowity zakaz wjazdu jakimikolwiek pojazdami .Głównie z trzech powodów nie wszyscy cykliści pojmują łono przyrody jako dobro narodowe w sposób właściwy i nie są zdyscyplinowani oraz mają inną mentalność i kulturę jazdy niż rowerzyści w miastach rowerowych na zachodzie , na które powołują się ale nie zawsze biorą z nich przykłady nasi rowerzyści. Ponadto przypadki łamania prawa ,chamstwa ,agresji ,dewastacji są zbyt częste a ilość wykroczeń ,złego zachowania jest także zbyt duża .A wystarczy zapytać policję i straż miejską jaka duża jest lista przewinień i jaka jest niechlubna statystyka z udziałem rowerzystów .W parkach miejskich są piesi i mają prawo do wypoczynku a bawiące się dzieci do bezpieczeństwa -więc nie widzę potrzeby rozjeżdżania ścieżek parkowych i lawirowania między pieszymi gdy wokół parku są drogi dla rowerów lub jest droga wydzielona dla rowerów w parku . To żadne tłumaczenie ,że niektórzy ludzie czy piesi ,zmotoryzowani zachowują się podobnie i czas najwyższy aby rowerzyści dali przykład kultury i zachowania a nie tylko pretensje do władz i do nie rowerzystów oraz ciągle nowe żądania .Jak czytałem w gazecie w pewnym mieście i na pewnym skrzyżowaniu dziennikarze badali przestrzeganie przepisów ruchu drogowego przez kierującymi rowerami i okazało się ,że większość tzn. 90% rowerzystów przejechało na czerwonym świetle i tu mamy odpowiedź dlaczego urzędnicy miejscy,parkowi i leśni boją się najazdu rowerzystów !

rafał

Urzędnicy ,dziennikarze ,decydenci nie chodzą po chodnikach i problemu nie wid
Jeżeli na chodniku projektuje się na siłę lub wbrew jakimkolwiek normom ,logice ścieżkę(drogę) rowerową lub obok chodnika również i gdy ścieżka rowerowa ma ponad 2 metry szerokości a pieszym zostawia się wąski chodniczek i niekiedy 1,5 metra - to nie dziwmy się ,że piesi przy wzajemnym omijaniu się czy wymijaniu wejdą na ścieżkę rowerową bo muszą a nie z gapiostwa jak wy rowerzyści sądzicie.Podobnie i niebezpiecznie jest gdy chodnik kończy się na drodze dla rowerów lub zmusza się pieszych gdy na ich stronie znajdzie się ścieżka rowerowa do kontynuowania spaceru tzn. przejścia z prawej na lewą stronę chodnika w celu ominięcia ścieżki rowerowej .Co jest istotne dla pieszego -na skraj chodnika blisko jezdni a rowerzysta ma dalej pierwszeństwo kontynuacji jazdy bez zmiany toru jazdy i jak najdalej od jezdni - i to jest perfidna dyskryminacja pieszych i narażanie ich na niebezpieczeństwo i starcia z rozjuszonym i agresywnym rowerzystą .Rodzic nie będzie narażał dziecka a pieszy siebie idąc blisko krawężnika ,więc wybierze choćby instynktownie ścieżkę rowerową po której jedzie rowerzysta jako dalszą kontynuację chodnika idąc dalej prawą stroną chodnika wchodząc niestety na czerwony pas dla rowerzystów ! Park ,chodniki powinny być wyłączone z jakiekolwiek ruchu kołowego patrz dzieci ,osoby starsze ,niepełnosprawne ,spacerowicze .grupy ludzi i rodziny których reakcje niekiedy trudno przewidzieć i nikt z tyłu głowy nie ma oczu .Dlatego trzeba zachować ostrożność i przewidywać a wjechanie w grupę ludzi rowerem jest karalne..Logiczne jest to .że powstanie skutek np potrącenie np. gdy masowo na chodnikach parkowych robi się ścieżki rowerowe tzw. szachownicę . Nie dziwmy się także dlaczego te miejsca są kolizjo-twórcze a chamstwo i agresja często wygrywa nad zdrowym rozsądkiem .Robiąc tak wąskie ścieżki na chodniku jawnie dyskryminuje się pieszych a proszenie rowerzystów o dyscyplinę , o nie szarżowanie ,zwrócenie uwagi ,przewidywanie jest niepoważne przez brak egzekwowania i dyscyplinowania .Większość rowerzystów a nawet jak czytałem ponad 90% przejeżdża na czerwonym świetle więc trudno wymagać aby w parku zachowywali się prawidłowo oprócz żądań i pretensji .Obecna zwiększona ilość podpaleń i pożarów ,że straż pożarna nie nadąży gasić ma związek z coraz większą ilością rowerzystów bo wśród nich są mobilni podpalacze a , że jest ich coraz więcej wiec i pożarów będzie więcej tzw. "szał podpalania czytaj gazety ". Straż miejska i policja ma długą listę przewinień rowerzystów i ich wykroczeń ,łamania prawa ,lekceważenia .Dla rowerzysty zmotoryzowany jest baranem a pieszy durniem i ślamazarą więc zalecam patrzcie jak wy się zachowujecie bo kultury niektórym brakuje i mentalność jest inna niż przykładowych rowerzystów z Kopenhagi czy Amsterdamu na których się powołujecie .

obiektywnie



ilosc komentarzy: 3
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2018 - 02 - 17
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 96 |
  9. 97 - 108 |
  10. 109 - 120 |
  11. 121 - 121 |
  1. Skradziono rowerek GIANT PUDDIN koloru różowego
  2. Zaproszenie na spotkanie z Olivierem Schneiderem oraz z tybetańskimi rowerzystami - 13.07.2011
  3. Zaproszenie na spotkanie z uczestnikami rajdu NEO NAWYKI 27.07.2011
  4. Likwidacja przejścia przez Pułaskiego - c.d.
  5. Powstanie EkoCentrum Wrocław
  6. Relacja z konferencji Polska w Rowerowej Europie
  7. Robotniczą pod prąd
  8. O kulturze kierowców autobusów i motorniczych, czyli czego brakuje pracownikom i regulaminowi MPK
  9. Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych
  10. Co nowego na Wróblewskiego?
  11. Relacja ze Święta Wrocławskiego Rowerzysty 2011
  12. Jak obywatel zlikwidował zakaz wprowadzania rowerów do Parku Staromiejskiego
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa