link_mdr
miasto
koncepcja, standardy, polityka rowerowa :
  min min min min min
18 sierpnia 2005

Dlaczego asfalt, nie kostka?

Rowerzyści z radomskiego Bractwa Rowerowego z Radomia przytaczają wyniki badań Umwelt und Prognose Institut - "rowerzysta poruszający się po nawierzchni z kostki napotyka opory toczenia o 30% (dotyczy kostki bezfazowej) lub o 40% (dotyczy kostki fazowanej) większe niż w przypadku nawierzchni asfaltowej". Zobacz cały raport oraz specjalną stronę Bractwa poświęconą zwalczaniu wstrętnej kostki na drogach rowerowych: www.bractworowerowe.ats.pl/kostka.html

Tutaj krótka dygresja na temat Wrocławia.

Opiniując projekty infrastruktury rowerowej prawie zawsze napotykamy się na opór ze strony inwestora (a czasami także projektantów) w kwestii rodzaju nawierzchni. Choć jest rzeczą bezsprzeczną, iż nawierzchnia bitumiczna rozścielana maszynowo jest znacznie lepsza (ma lepszą przyczepność, nie powoduje drgań i oporów toczenia), trwalsza i tańsza (również w eksploatacji) od uparcie kładzionej od lat kostki betonowej typu "polbruk", urzędnicy zawsze znajdą mniej lub bardziej poważne argumenty przemawiające za nawierzchnią z kostki.

Najczęstsza mantra ZDiK-u w chwili obecnej to "rozbieralność nawierzchni". Okazuje się, iż to właściciele sieci instalacji podziemnych, którzy wymagają łatwo (czytaj: tanio) rozbieralnej nawierzchni nad swoimi urządzeniami, są tu panami sytuacji, a biedni urzędnicy mogą jedynie rozkładać ręce i spełniać ich żądania.

Tak się jednak składa, iż jeśli nie są to spółki miejskie, miasto dotuje prywatne przedsiębiorstwa kosztem dobra użytkowników dróg rowerowych, ZDiK nie ma bowiem obowiązku spełniać wymagań uargumentowanych wyższymi kosztami ponoszonymi przez firmy prywatne. Jako instytucja fiansowana z kieszeni podatników winna dbać w pierszym rzędzie o interes publiczny.

Tak się również składa, iż właścicielem gruntów, gdzie projektowana jest infrastruktura rowerowa, jest najczęściej Gmina, a więc to o­na ma ostateczny głos w tej sprawie. A budując nawierzchnie z asfaltu czyni się w kasie miejskiej oszczędności, które chyba powinny leżeć urzędnikom na sercu.

Tak też się składa, iż Ministerstwo Infrastruktury i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jasno stwierdza, iż "nawierzchnia trasy rowerowej, szczególnie w miastach powinna być bitumiczną lub betonową, a nie z płyt i kostek betonowych, bo te powodują wibracje i nie gwarantują odpowiedniego komfortu jazdy." (źródło)

Tak też się składa, iż zgodnie z § 140 ust. 1 rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz.U. z 1999 r. Nr 43, poz. 430) "umieszczenie w pasie drogowym urządzeń infrastruktury technicznej nie związanej z drogą (...) nie może przyczyniać się do (...) zmniejszenia wartości użytkowej drogi". (źródło)

Jasnym zatem się staje, że urzędnicy forsujący nawierzchnie z kostki nie tylko działają sprzecznie z przepisami, ale także powodują marnotrawienie publicznych pieniędzy.

Radek Lesisz, Wrocław 2005


ilosc komentarzy:
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2017 - 11 - 24
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale miasto
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa